irek86pl / 12.03.2020

Jakie koła w rowerze?

Jakie koła w rowerze?

Od wielu lat w Polsce pokutuje przekonanie, że najlepszy rower to góral. Rower górski otwierał zwykle listy prezentów komunijnych i należy już do klasyki polskich szos. Czy jednak jest to naprawdę najlepszy wybór z możliwych? Niekoniecznie.

Góral nie jest do miasta i jeśli kupiłeś sobie rower górski i używasz go w mieście, to zastanów się czy nie lepiej będzie wymienić opony na cieńsze. Szeroka opona nie nadaje się do jazdy po mieście z kilku względów. W szerokich oponach z górskim bieżnikiem występują większe opory toczenia, przez co przy jeździe po asfalcie musimy użyć więcej siły by rozpędzić rower. Poza oporem toczenia jest też opór aerodynamiczny – również większy niż w przypadku wąskiej opony.

Z drugiej strony, kolarzówka lub ostre koło, a więc te rowery, w których z reguły stosuje się najwęższe opony, wymuszają jazdę po ulicy. Nie ma właściwie opcji wygodnej jazdy po chodniku czy drogach dla rowerów z racji wszechobecnych krawężników. Dlatego właściciele takich rowerów jeżdżą głównie po jezdni. Ale właściwie dlaczego mieliby tego nie robić – dobra szosówka świetnie spisuje się na asfalcie, a specyfikacja najlepszych modeli pozwala nawet na osiąganie prędkości 80 km/h bez obaw o stan podzespołów. Wynika to nie tylko z opon, ale też z bardzo pochylonej, aerodynamicznej sylwetki rowerzysty.

Niestety ta częściowo jest problemem, gdyż codzienne dojeżdżanie do pracy może skończyć się dotkliwym bólem pleców. Jest jednak rozwiązanie kompromisowe – rower miejski. Nie dość, że rowery miejskie mają wąskie opony (ale nie tak wąskie jak szosówki), dzięki czemu mają niskie opory toczenia, to jeszcze umożliwiają wyprostowaną sylwetkę. Poza tym, mieszczuchy mają coś, czego nie ma w kolarkach i góralach – duże błotniki, bagażnik/koszyk oraz dobre oświetlenie. Dlatego to właśnie rower miejski jest bardzo uniwersalny i zalecam wybór właśnie takiego roweru.